Dostępnik po AutomaticA11y 2026
Kilka miesięcy przygotowań, ponad setka osób zaangażowanych, więc czas na podsumowanie AutomaticA11y 2026. Ja już odetchnąłem i mogę się zmierzyć z tematem.
W ubiegły czwartek odbyła się kolejna edycja AutomaticA11y – bezpłatnej konferencji o sztucznej inteligencji i dostępności cyfrowej. Tym razem w murach SGH w Warszawie. Jak co roku – pełno ludzi, pełno tematów i parę rzeczy, które zostają w głowie na dłużej.
Co to właściwie jest AutomaticA11y?
Dla tych, którzy słyszą o tym po raz pierwszy: AutomaticA11y to coroczna konferencja, którą organizuję razem z Agatą Gawską i gronem współpracowników. Temat przewodni to AI i dostępność – gdzie te dwie rzeczy się przecinają, pomagają sobie albo nawzajem przeszkadzają. Wstęp bezpłatny, bez publicznego dofinansowania. W tym roku znowu udało się zebrać całkiem ciekawe grono prelegentów.
Prezentacja, która zostaje w głowie
Gdybym miał wybrać jedną – wskazałbym bez wahania Ariela Drozda i jego temat: które modele językowe najlepiej generują opisy alternatywne do grafik?
Ariel porównał kilka modeli multimodalnych (komercyjnych i open source) na przykładzie dzieł sztuki i obiektów muzealnych. Oceniał dokładność opisów i realne koszty wdrożenia. To jest właśnie ten typ badań, którego brakuje w codziennej pracy. Zamiast ogólnych deklaracji “AI pomaga w alt tekstach” – konkretne porównanie: który model, jak dobrze, za ile.
Głusi i AI – z perspektywy od środka
Drugą prezentację, która zrobiła na mnie wrażenie, zawdzięczam Ani Czapnik, która namówiła Natalię do prezentacji. Natalia Pacyga opowiadała o tym, jak osoby głuche korzystają z AI – do komunikacji, pisania po polsku, rozumienia tekstów, napisów na żywo, rozpoznawania dźwięków otoczenia.
To co zwróciło moją uwagę: AI tutaj nie jest narzędziem “dla osób niepełnosprawnych”. To narzędzie, które po raz pierwszy naprawdę rozwiązuje konkretne problemy, na które technika przez lata nie miała dobrej odpowiedzi.
Panel eksperymentalny – udany eksperyment?
Agata Gawska zaproponowała w tym roku panel w nowym formacie. 3 osoby z uczelni wyższych opisywały swój problem, a ja razem z publicznością szukałem sposobów na jego rozwiązanie przy użyciu AI.
Nie potrafię go obiektywnie ocenić, bo sam brałem w nim udział. Ale z tego co słyszałem – format się sprawdził. Interaktywność zadziałała.
Stoliki tematyczne – trzy rozmowy w jednym czasie
Równolegle z przerwami działały trzy stoliki tematyczne:
· NaviWay – nawigacja przestrzenna
· Sages i Instytut Informatyki PAN – AI w dostępności cyfrowej
· Inkubator Wielkich Jutra – granty i prototypy
Trafiłem oczywiście do stolika Sages. Gadaliśmy o modelach, benchmarkach i podobnych rzeczach, aż Ewa musiała mnie stamtąd odciągać. Tematy AI w dostępności to mój konik – i widać było, że dla wielu innych uczestników też.
Zastępstwo ostatniej chwili
Niestety nie dotarł Piotr Źrołka, który miał mówić o wdrażaniu AI w dużych organizacjach z myślą o dostępności. W jego miejsce wystąpił Cezary Tomczyk z prezentacją o swoim narzędziu SiteLint. Piotr utknął na lotnisku w Genewie, jak Tom Hanks w “Terminalu” Spielberga.
Nie dotarł też Łukasz Krasoń – a szkoda, bo jego temat (“Nikt mnie nie zapytał. AI zapytała pierwsza.”) zapowiadał się intrygująco. Przez to zakończyliśmy nieco wcześniej.
Ci, których mi brakowało
Na AutomaticA11y nie dotarło kilka osób, o których chciałbym tu wspomnieć.
· Jerzy Dżoga, którego możecie w ogóle nie kojarzyć. To taki starszy pan, chudy i palący. Pomagał mi w organizacji od pierwszej konferencji. Nie chciał się ujawniać, bo pomagał też szukać sponsorów instytucjonalnych. W tym roku celowo nie chciałem, żeby znowu szukał forsy, bo chciałem mu publicznie podziękować. No ale nie dotarł.
· Wojtek Kutyła, którego znają wszyscy. Tym razem go nie było, bo jest zajęty tatusiowaniem. Pozdrawiamy z Polski deszczową Szkocję, a w niej Jana i Martę.
· Kinga Witko i Arleta Kurkiewicz nie dotarły ze względów zdrowotnych. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i może za rok się spotkamy.
Zaplecze, które robi różnicę
Konferencja sama się nie robi. W tym roku zadbali o to:
· Zespół FKBB – tłumaczenia na PJM i pętla indukcyjna
Ania i Janusz z Fundacji Kinematograf, którzy ponownie nagrywali całą imprezę, a także zapewnili identyfikatory· ExpertLab – napisy na żywo
· Agata Gawska – catering (przy wydatnej pomocy swojego męża Tomka)
· Ula Prasał – identyfikatory i ogólne ogarnianie
· Agata Chmielewska – strona internetowa i rezerwacja afterparty w “Zielonej gęsi”
· Piotr Kowalski – prowadzenie całości, jak zwykle z suchymi żartami w standardzie
Justyna Kapturkiewicz - sprawna komunikacja z całą SGH i wydruk programów na ostatnią chwilę
Jeśli konferencja działa jak zegarek, to właśnie dlatego, że te osoby ogarniają rzeczy niewidoczne – dopóki coś nie pójdzie nie tak.
Jedna rzecz, która zgrzytała
Sporo osób nie dotarło. Wcześniej musiałem z ciężkim sercem odmawiać chętnym, bo miejsca były zajęte – a potem część z nich świeciła pustkami Tym większy szacunek dla tych, którzy zgłosili swoją nieobecność z wyprzedzeniem. To drobna rzecz, ale ma znaczenie.
Muszę jednak jakoś temu zaradzić na przyszłość. Paweł Kubicki proponował overboarding w wysokości 30%, ale ja się tego obawiałem. Co by było, gdyby przyszło 170 osób, a miejsc było 130? No ale muszę z tym coś zrobić. Może podrzucisz jakiś pomysł… Ja mam coś już ułożone w głowie, chociaż nadal mam wątpliwości. Od początku chciałem, żeby AutomaticA11y było wydarzeniem otwartym i bezpłatnym, ale niektórzy nie potrafią tego docenić.
Kilka słów o pieniądzach
W tym roku nie szukałem sponsorów, licząc na składkę na kawkę i się nie zawiodłem. Dopiero dzisiaj zliczałem wpłaty i czasem ofiarność mnie zaskakiwała. A zatem cyferki.
· Na kawy w okresie 1 lutego - 30 kwietnia 2026 + 1 wpłata spóźniona, ale na ten cel, wpłynęło 4580 złotych
· Po potrąceniu prowizji pozostało 4122 złote
· Koszty cateringu (kanapki, pączki, kawa, herbata mleko, kubki itp.): 4307,55 złotych.
· Różnicę w wysokości 185,55 złotych pokryłem ze swoich pieniędzy.
A zatem finansowanie się spięło! Dziękuję wszystkim i trochę sobie.
Potrzebuję informacji zwrotnej, co się sprawdziło, a co warto poprawić. Przygotowałem już ankietę ewaluacyjną i roześlę ją do wszystkich osób z listy osób zapisanych na AutomaticA11y. No i może za rok znowu.
Uważam, że impreza była udana. Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim osobom wspierającym, bo w tym roku nie byłem tak zmęczony odpowiedzialnością. Miałem nawet siłę pójść na after, jak sobie zawsze obiecywałem. A tak całkiem prywatnie - bardzo mnie ucieszyło, że wpadła też Maja z chłopakiem. Już z nami nie mieszka, a jednak pamiętała. Staremu ojczulkowi się zapociły oczka.
Wieści o dostępności
Kurs semantycznego HTML – Wojtek z HumanThing prowadzi kurs, który polecam bez zastrzeżeń. Semantyczny HTML to fundament dostępności – jeśli jeszcze nie robiłeś, to najlepszy moment.
Jak (nie) używam AI na swojej stronie – Adrian Roselli stawia sprawę jasno: żadnych LLM-ów do pisania treści, żadnych generowanych grafik. I uzasadnia to nie modą, ale zasadami. Warte przeczytania jako punkt odniesienia do własnych decyzji.
Hybrid Intelligence – nowy model dla dostępności – Level Access przekonuje, że sama automatyzacja i sami eksperci to za mało. Przyszłość to połączenie AI, platform i wiedzy ludzkiej w jeden spójny model operacyjny. Ciekawa propozycja dla tych, którzy prowadzą dojrzałe programy dostępności.
I to by było na tyle. Dziki chodzą po Warszawie i podobno nawet chciały się wbić na koncert Taco Hemingwaya. Dotrzeć aż pod Stadion Narodowy to prawdziwy wyczyn. Ostatnio ich koleżki zabawiły się w Rembertowie wywalaniem kontenerów na śmieci. Trochę to zabawne, ale jednak obawiam się, że wąsaci dziadkowie z dubeltówkami wpadną na pomysł, żeby wszystkie te futrzaste świnki wystrzelać. A przy okazji wszystko wyglądające na dzika: rowerzystów, krowy i namioty. Zastanawiam się też, dlaczego teraz jest ich tak dużo? I chodzi mi tak samo o dziki, jak i o myśliwych.


