Dostępnik o testowaniu z osobami z niepełnosprawnością intelektualną
Sporo szukałem i niewiele znalazłem na temat tworzenia interfejsów dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Więc w grudniu zrobiliśmy testy na makiecie aplikacji do generowania ETR.
W grudniu 2025 roku razem z Elką Grądziel, Magdaleną Tofil, Karoliną Makowiecką i Ewą Zajączkowską przeprowadziliśmy badania z uczestnikami Warsztatów Terapii Zajęciowej i Środowiskowego Domu Samopomocy. Badania zostały zorganizowane przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, które pracuje nad stworzeniem Aplikacji ETR w ramach projektu „Centrum Komunikacji dla osób z niepełnosprawnościami”. Testowaliśmy makietę Aplikacji ETR, która ma automatycznie zamieniać trudny tekst na łatwy tekst do czytania i rozumienia (ETR). Pytanie, które nam przyświecało, było proste: czy ta aplikacja sama w sobie będzie dostępna dla osób, które mają jej używać? Wyniki — pouczające i trochę zaskakujące.
ETR — standard, który właśnie dostał polską wersję
ETR (z angielskiego Easy to Read) to tekst łatwy do czytania i zrozumienia. Standard powstał z myślą o dorosłych osobach z niepełnosprawnością intelektualną, które potrafią czytać — ale nie radzą sobie z typowym, urzędniczym czy dziennikarskim językiem.
24 lutego 2026 roku Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych opublikowało dokument „Standardy tekstu łatwego do czytania i zrozumienia. Rekomendacje dla języka polskiego”. To nowa polska wersja standardu ETR, opracowana przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w ramach projektu „Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami”. Poprzednią wersję wydano 15 lat temu.
Wśród siedmiu autorek tego opracowania — obok Barbary Ewy Abramowskiej, Karoliny Makowieckiej, Moniki Szably, Aleksandry Sztajerwald, Marty Walewskiej i Agnieszki Żyty — jest Elka Grądziel, współautorka naszych badań. Trudno o lepszy dowód na to, że badania terenowe i tworzenie standardów idą ze sobą w parze. A jeżeli masz ochotę posłuchać, to kilka lat temu nagrałem podcast z Barbarą Abramowską właśnie na temat ETR.
Co mówi standard? Podstawowe zasady obejmują między innymi:
czcionka bezszeryfowa, minimum 14 punktów
wyrównanie do lewej (nie justowanie)
każde zdanie w nowym wierszu
jedno zdanie — jedna myśl
liczby zapisujemy cyframi, nie słownie
trudne słowa wyjaśniamy od razu, w tekście
ilustracje wspierają treść
To oczywiście tylko bardzo skrótowa lista i nie stosuj jej, jako jedynego źródła wiedzy. Przeczytaj standard i spróbuj się z przetłumaczeniem jakiegoś tekstu na format ETR. Możesz się wspierać AI, jak ja to robiłem, lub pracować całkiem samodzielnie.
Jest jednak jeden wymóg, którego nie zastąpi żadna technologia: tekst ETR musi być sprawdzony przez osobę z niepełnosprawnością intelektualną. To konsultant dostępności, nie audytor zewnętrzny, decyduje czy tekst jest naprawdę zrozumiały.
AI, które upraszcza tekst
Aplikacja, którą projektujemy, ma korzystać ze sztucznej inteligencji — robisz zdjęcie dokumentu, generujesz wersję ETR. Takich narzędzi na rynku pojawia się coraz więcej, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Część z nich oprócz upraszczania tekstu automatycznie generuje ilustracje do każdego akapitu — bo ilustracje w ETR są tak samo ważne jak sam tekst.
W środowisku akademickim temat też jest żywy. Artykuł „Inclusive Easy-to-Read Text Generation” pokazuje, że automatyczne generowanie ETR to problem nietrywialny — dobry tekst łatwy to nie tylko krótkie zdania, ale też odpowiedni poziom kontekstu i logika narracji. Żaden model nie zastąpi weryfikacji przez człowieka z niepełnosprawnością intelektualną. Chociaż my próbujemy to zmienić.
Kluczowe pytanie pozostaje jednak otwarte: skoro AI generuje ETR, to czy sama aplikacja ETR jest dostępna dla osób, które mają z niej korzystać? Żeby to sprawdzić, trzeba zapytać — i przetestować z tymi osobami.
Aplikacje w rękach osób z niepełnosprawnością intelektualną
Zanim przeszliśmy do testowania makiety, przeprowadziliśmy ankiety wstępne. Chcieliśmy wiedzieć, z jakich aplikacji korzystają osoby z niepełnosprawnością intelektualną i jak je obsługują.
Badanie zrealizowaliśmy w trzech Warsztatach Terapii Zajęciowej: w jednym WTZ uczestnicy wypełniali ankiety samodzielnie (ze wsparciem), w dwóch kolejnych przeprowadzaliśmy wywiady. Łącznie 22 osoby.
68% badanych korzysta ze smartfona z systemem Android. Reszta to iPhone, tablet lub telefon z klawiaturą.
Najbardziej lubiane i najczęściej używane aplikacje:
1. Facebook (23,5% jako ulubiona, 12,7% najczęściej używana)
2. TikTok (15,7% ulubiona)
3. Messenger (8,8% ulubiona)
Aplikacje, które są często używane, są jednocześnie lubiane i uznawane za łatwe. To nie przypadek — to efekt uczenia się przez powtarzanie. Uczestnicy opanowują konkretne ścieżki obsługi i potem je odtwarzają. Najczęściej nie eksplorują aplikacji, po prostu klikają w to, co znają, a przede wszystkim widzą.
Jeszcze jedna obserwacja: uczestnicy inspirują się nawzajem i uczą od siebie. Aplikacje powtarzają się w obrębie jednej placówki — bo ktoś komuś pokazał i wszyscy zaczęli używać.
Co nie działa? Menu hamburger — te trzy poziome kreski w rogu ekranu — jest kompletnie nierozpoznawane. Nikt nie wie, że tam jest cokolwiek ukryte. Jeśli funkcja jest schowana pod hamburgerem, dla tej grupy użytkowników praktycznie nie istnieje.
Co działa? Przewijanie ekranu i powiększanie przez rozsuwanie palców są dostępne i intuicyjne. Podobnie obsługa dużych grafik i miniatur filmów — uczestnicy klikają w to, co widzą, nie szukają menu.
Wniosek z ankiet jest praktyczny: osoby z NI korzystają ze smartfonów do rozrywki i komunikacji. Są przyzwyczajone do konkretnych gestów i konkretnych ścieżek. Aplikacja ETR musi się w ten schemat wpisać — nie może wymagać odkrywania ukrytych funkcji.
Testy makiety — co sprawdziliśmy i co wyszło
Nasze testy odbyły się w grudniu 2025 roku. Przeprowadziliśmy je z dziewięcioma osobami — uczestnikami WTZ i ŚDS.
W tym miejscu chcemy podziękować kierownikowi WTZ i kierowniczce ŚDS za pomoc w zorganizowaniu testów. No i oczywiście naszym testerkom i testerom także dziękujemy.
Scenariusz był konkretny: skopiuj tekst z pliku, wklej do aplikacji, wygeneruj wersję ETR, odsłuchaj ją, pobierz plik.
Makietę przygotowała Elka Grądziel w aplikacji Figma. Była w pełni funkcjonalna, chociaż zamockowana. Umożliwiała przejście jednego zaprojektowanego scenariusza. Wgranie zaplanowanego wcześniej tekstu, wygenerowanie jego wersji łatwej oraz eksportu pliku do pdf. Udawała zatem prawdziwą aplikację, chociaż bez możliwości wgrywania własnych tekstów.
Co działało dobrze:
Synteza mowy — bez dyskusji najważniejsza funkcja. Większość uczestników wolała słuchać tekstu ETR niż go czytać — nawet jeśli potrafią czytać. To fundamentalne odkrycie dla projektu: TTS to nie dodatek, to rdzeń aplikacji.
Ikona aparatu — rozpoznawana prawidłowo przez większość. Intuicyjne skojarzenie działa.
Przyciski play i stop — znane z serwisów streamingowych, więc rozpoznawalne.
Co nie działało:
Słownik pod funkcją „Co to znaczy?“ — kompletnie niezrozumiały. Uczestnicy nie rozumieli co to jest, nie wiedzieli jak użyć, kilkoro myślało że to poprawiacz błędów. Użytkownicy potrzebują funkcjonalności sprawdzania definicji niezrozumiałych słów. Będziemy musieli znaleźć dla tego inne rozwiązanie. Być może będą to “dymki” wyskakujące przy trudnym słowie. To też sprawdzimy w testach z użytkownikami.
Rozmiar czcionki — znaczna część uczestników ma jednocześnie problemy ze wzrokiem. Standardowe 14pt ETR okazało się za małe dla wielu osób w tej grupie. Każdy wiedział jak powiększyć palcami — ale powinna być też wyraźna opcja w interfejsie.
Czerwony kolor na przyciskach — i tu zaczyna się najciekawsza część. Jeden uczestnik nie klikał w czerwone przyciski, bo kojarzyły mu się z alarmem lub błędem. Ale dwie uczestniczki mówiły, że czerwony kojarzy im się z miłością. Tak samo odczytywały kolor, zupełnie inaczej go interpretowały.
To pokazuje problem z kolorem jako jedynym nośnikiem informacji — nie tylko ze względu na daltonizm, ale też ze względu na różne skojarzenia kulturowe i osobiste.
Zakładki w przeglądarce — funkcjonalność niezrozumiała. Testowaliśmy wersję webową, ale nawigacja przez zakładki przeglądarki była poza modelem mentalnym uczestników.
Wybrane obserwacje (imiona zmienione):
Marek biegle obsługiwał aplikację i natychmiast wskazywał problemy. Zaproponował oznaczenie wersji ETR i oryginalnej różnymi kolorami, bo nie było jasne która jest która. Chciał, żeby przycisk „Zrób tekst łatwy” miał ikonę człowieka z książką zamiast obecnej. Zauważył, że przycisk do upraszczania nie powinien być czerwony — bo czerwony pasuje do „Anuluj”, a nie do tworzenia czegoś nowego. Zaproponował zielony.
Sławek — zaawansowany użytkownik, który samodzielnie znalazł i zainstalował aplikację do tłumaczenia, żeby korespondować ze znajomymi za granicą — natychmiast skojarzył aplikację ETR z Google Translatorem. Chciał podświetlania tekstu synchronicznie z odtwarzaniem i integracji z Messengerem czy Pocztą.
Joanna nie obsługiwała aplikacji samodzielnie, nie rozpoznała ikon aparatu i głośnika, ale odsłuchała wygenerowany tekst ETR i zrozumiała go. Stwierdziła, że chciałaby widzieć tylko wersję ETR, bez oryginalnego trudnego tekstu obok.
Wnioski organizacyjne:
Kilka uwag dla tych, którzy planują podobne badania z tą grupą. Zbyt duża liczba prowadzących działa onieśmielająco. Czas koncentracji to około 15 minut — tyle trwa badanie bez utraty uwagi. Uczestnicy i uczestniczki rzadko przyznają się wprost do trudności — mówią „dla mnie w porządku, ale inni niepełnosprawni mogą mieć problemy”. Naprowadzające pytania bywają konieczne, żeby badanie w ogóle mogło się odbyć.
Co z tego wynika
Nasze badania wskazują kilka kierunków, które powinny zmienić projekt aplikacji.
Synteza mowy to priorytet absolutny. Aplikacja musi czytać tekst dobrze — odpowiednim tempem, wyraźnie. Kilka osób skarżyło się że głos jest za szybki. TTS nie jest funkcją pomocniczą — dla wielu użytkowników to jedyny sposób korzystania z aplikacji.
Podwójne etykietowanie — ikona plus tekst — jest koniecznością. Sama ikona, nawet rozpoznawalna (aparat, głośnik), nie wystarczy. Tekst przy ikonie usuwa wszelkie wątpliwości.
Rozmiar czcionki musi być konfigurowalny. Standardowe 14pt to za mało dla znacznej części tej grupy. Aplikacja powinna oferować opcje powiększenia — przyciski +/-, gesty.
Kolor nie może być jedynym nośnikiem informacji — i to nie tylko z powodów technicznych (daltonizm), ale też ze względu na różnorodność skojarzeń. Czerwony może oznaczać alarm, stop lub miłość — zależnie od użytkownika.
Wersja mobilna może być ważniejsza niż webowa. Uczestnicy, którzy nie korzystali z komputerów, w ogóle nie próbowali obsługiwać aplikacji. Telefon, nie komputer, jest urządzeniem, z którym osoby z niepełnosprawnością intelektualną są oswojone.
Badanie interfejsu z osobami, które mają go używać, zawsze przynosi więcej niż jakikolwiek audyt ekspercki. Hamburger menu, którego nie widzi nikt. Ikona głośnika sugerująca regulację głośności zamiast czytania. Czerwony kolor kojarzący się z miłością. To rzeczy, których żadna checklista nie przewidzi.
Testy z osobami z niepełnosprawnością intelektualną są ogromnie rzadkie. Jeżeli interesuje Cię ten temat lub masz jakieś doświadczenia - napisz do nas. Chętnie podzielimy się obserwacjami, a może też coś razem zrobimy.
Wieści o dostępności
WebAIM opublikowała kolejny raport z automatycznego badania miliona stron głównych najpopularniejszych serwisów internetowych. Badali oczywiście swoim narzędziem Wave i to całkowicie automatycznie. Wyniki nie są pocieszające. Nastąpił regres w dostępności, a głównych przyczyn dopatrują się w vibe coding. Podzielam to podejrzenie, bo zarówno modele językowe, jak i narzędzia do kodowania nie są przygotowane na tworzenie cyfrowej dostępności. A kod generują na podstawie tego, co znajdą w sieci. W ten sposób powielają wszystkie możliwe błędy. Mogę to spokojnie potwierdzić. Po raz kolejny potwierdza się też, że na stronach z ARIA błędów jest znacząco więcej, niż na tych bez ARIA. No i ciekawostka: najmniej błędów jest na stronach wykonanych w Astro. To super, bo niedawno odkryłem tę bibliotekę i dłubię w nim swój kolejny projekcik.
Organizowanie AutomaticA11y 2026 posuwa się do przodu w dobrym tempie. Już wkrótce kompletny program i na pewno o nim wspomnę w Dostępniku i innych miejscach. Nadal możesz dorzuć się do organizacji przez postawienie kawy. Wciąż masz szansę dofinansować akurat to wydarzenie, bo wszystko zebrane od lutego do kwietnia trafi do skarbony.
A jeżeli organizujesz jakieś wydarzenie związane z dostępnością w ramach światowego dnia wiedzy o dostępności (GAAD), to podeślij informację. Ja chętnie otworzę swoje łamy na takie informacje. Inne wydarzenia też mnie interesują, więc możesz zostać moją korespondentką lub korespondentem.
I to by było na tyle. Już mi się nie chce pisać o Putinie, Trumpie i reszcie tych małp w cyrku globu. Zmęczyłem się ich wygłupami, więc tylko napiszę, że czekam na prawdziwą wiosnę. Chociaż podobno jej nie będzie, bo zaraz po zimie pojawi się lato. Życzę Ci zatem słoneczka i radości. No i energii do robienia dobra.



