Dostępnik o przyszłości
Wiem, że pewnie czekasz na jakiś praktyczny numer Dostępnika, ale co ja poradzę... Moje myśli krążą po różnych galaktykach i tym razem jest to przyszłość cyfrowej dostępności.
Dostałem zaproszenie na konferencję organizowaną przez Ministerstwo Cyfryzacji w dniach 10-11 czerwca - „Prosto i zrozumiale: komunikacja i technologia w dostępności cyfrowej”. Zaproponowali mi temat tyleż ciekawy dla mnie, co mało praktyczny. Siedzę sobie nad prezentacją i pomyślałem, że wyleję moje myśli tutaj, a może ktoś wejdzie w polemikę i urodzi się coś jeszcze ciekawszego. Nie trzeba się rejestrować, a na stronie z zaproszeniem znajdziesz link do podłączenia się.
Zacznij od Nielsena
Trzy lata temu Jakob Nielsen, twórca heurystyk UX, ogłosił, że dostępność poniosła porażkę. Na nic 30 lat tworzenia standardów, edukowania i przepisów. Napisał to w 2023 roku. I zaproponował receptę: porzućmy standardy, niech AI generuje interfejs dla każdego.
Wygodna narracja. Szczególnie dla tych, którzy nigdy za bardzo nie przejmowali się dostępnością.
Oj narobił Nielsen tym manifestem zamieszania w środowisku. Tylko że Nielsen nie jest trollem internetowym, na którego można machnąć ręką lub zignorować. To współzałożyciel Nielsen Norman Group, firmy, która od lat 90. kształtuje sposób myślenia o użyteczności w całej branży. Jego dziesięć heurystyk użyteczności jest cytowanych w każdym podręczniku projektowania interfejsów. Opracował metodykę tanich i szybkich testów z użytkownikami - tak zwaną discount usability – i w dużej mierze to jemu zawdzięczamy, że testowanie użyteczności stało się dostępne dla małych zespołów, nie tylko korporacyjnych laboratoriów. Jego AlertBox przez dwie dekady był jednym z najbardziej wpływowych źródeł wiedzy o projektowaniu cyfrowym. Jeśli ktoś ma prawo oceniać, czy 30 lat budowania standardów przyniosło efekty, to właśnie Nielsen.
Sytuacja jest gorsza, niż myślisz
Co roku WebAIM analizuje dostępność miliona najpopularniejszych stron głównych. Wyniki z lutego 2026 roku są niepokojące: 95,9% stron głównych ma wykrywalne błędy WCAG. Tyle samo co rok temu? Nie! Jest gorzej.
Średnia liczba błędów na stronę to 56,1 – wzrost o 10,1% rok do roku. Przez kilka lat był trend poprawy. Teraz się odwrócił.
W Polsce obraz nie jest lepszy. Audyty Ministerstwa Cyfryzacji pokazują masowe niezgodności mimo obowiązującego prawa – ustawa o dostępności cyfrowej działa od 2019 roku. Efekty? Sam musiałem zażądać dostępności systemu KSEF, EPUAP i kilku innych publicznych usług. Mam też sporo zastrzeżeń do rządowych aplikacji, a na dodatek - nie wiem, gdzie jest najbliższy schron.
Użytkownicy dostają strony bez kontrastu i etykiet, filmy bez napisów i audiodeskrypcji, interfejsy zaprojektowane tak, jakby niepełnosprawność nie istniała. Uwierzytelnianie to osobny horror z przepisywaniem kodów, tworzeniem oddzielnych kont, pomimo logowania przez profil zaufany, a gdzieniegdzie jeszcze pojawia się obrazek do przepisania.
Dlaczego jest tak źle?
Nielsen ma rację w diagnozie, choć myli się w recepturze. Dostępność jest kosztowna, szczególnie gdy poprawia się gotowy serwis. Szacunki mówią, że to 3-5 razy drożej niż zadbanie o dostępność w fazie projektu. Do tego brak specjalistów, brak budżetu, brak priorytetyzacji.
Tu przypomniała mi się sytuacja z przystanku autobusowego przy rondzie ONZ w Warszawie. Kilka razy drzwi przycięły mnie podczas wsiadania, bo kierowca się spieszył. Skąd się to brało? Bo celem był wskaźnik punktualności. Zapomnieli za to o głównym celu istnienia autobusów, którym jest… No właśnie - wożenie ludzi.
Firmy i urzędy nie rezygnują z dostępności, bo jej nie chcą. Rezygnują, bo za trudno i za drogo. To jest prawdziwy problem. I tu AI rzeczywiście może coś zmienić. Oczywiście o ile urzędnicy i programiści będą pamiętać, że ich systemy mają pomagać obywatelom, a nie im. A znam kilka przykładów interfejsów zaprojektowanych dla urzędników, a nie obywateli.
2 tryby AI w dostępności
Zanim przejdziemy do konkretów, warto rozróżnić dwa zupełnie różne sposoby, w jakie AI pojawia się w kontekście dostępności.
Wspomaganie twórcy – AI pomaga tworzyć dostępne treści. Generuje alt texty, upraszcza dokumenty, sugeruje poprawki. Odpowiedzialność prawna nadal leży po stronie instytucji, ale problem jest rozwiązywany u źródła. I skaluje się w całym procesie tworzenia treści. Raz wstawione napisy nie muszą być generowane wielokrotnie przez osoby korzystające z nich.
Kompensacja dla użytkownika – AI pomaga korzystać z niedostępnych treści. Napisy na żywo, opis obrazu na żądanie, uproszczenie skomplikowanego tekstu. Działa natychmiast, niezależnie od twórcy. Ale nie zwalnia instytucji z obowiązku dostępności i przenosi koszty adaptacji na użytkownika.
Oba tryby są już dziś obecne. Oba są ważne. Ale mylenie ich to błąd.
Co już działa
Automatyczny alt text. Microsoft Azure AI Vision, Google Cloud Vision, Adobe Acrobat AI – to rozwiązania komercyjne. Są też otwarte: Qwen3-VL od Alibaby, LLaMA 3.2 Vision od Mety. Sensowny przepływ: AI generuje opis → człowiek weryfikuje → tekst trafia do publikacji. Ograniczenie: AI opisuje to, co widzi. Nie zawsze rozumie, co jest istotne w kontekście danego dokumentu. Kontekst nadal wymaga człowieka. Chociaż już coraz mniej.
AI checker dostępności. Microsoft Accessibility Insights, Adobe Acrobat Accessibility Checker – to nie są nowe narzędzia, ale AI dodaje do nich coś cennego: sugestie naprawcze. Nie tylko lista błędów, ale konkretna podpowiedź, co zmienić i jak. Zmienia rozmowę z „masz problem” na „zrób to i tamto”. W moim workflow dzieje się jeszcze coś, a mianowicie segregowanie błędów na wynikające z szablonów stron i z pojedyńczych błędów.
Automatyczne ETR. Modele językowe jak GPT-4 czy Claude, ale też dedykowane narzędzia do tekstów łatwych do czytania i zrozumienia. Przepływ: dokument urzędowy → AI → wersja ETR → weryfikacja przez eksperta. Dla urzędów bez mocy przerobowej AI daje punkt startowy. Nie zastępuje weryfikacji – daje bazę do pracy. Takie narzędzie powstaje obecnie w Polsce i efekty są bardzo, ale to bardzo obiecujące.
Be My Eyes / Be My AI. Aplikacja oryginalnie łączyła osoby niewidome z wolontariuszami opisującymi otoczenie przez wideo. Be My AI oparty na GPT-4V działa 24/7, odpowiada natychmiastowo i – tu jest kluczowa różnica – pozwala zadawać pytania do obrazu. Zamiast jednorazowego opisu: dialog. AI kompensuje niedostępność świata. I nie udaje, że wie więcej niż wie.
MS Teams Live Captions. To jest tu i teraz – tłumaczenie mowy na tekst w czasie rzeczywistym w telekonferencjach. Niewidzialne dla większości, fundamentalne dla osób Głuchych i niedosłyszących. To jest AI kompensujące w działaniu. Wspomniałem o Teams, ale jest to już rozwiązanie bardzo powszechne, dostępne w Zoom, Meet i pewnie w innych narzędziach komunikacyjnych.
Warto dodać: osoby Głuche korzystają z AI znacznie szerzej – do redukcji bariery komunikacyjnej, korekty gramatyki, wzbogacania słownictwa, tłumaczenia złożonych treści. Dla społeczności Głuchych modele językowe okazały się jednym z bardziej przydatnych narzędzi ostatnich lat. To właśnie o tym opowiadała Natalia Pacyga podczas AutomaticA11y 2026.
Wizja Nielsena a rzeczywistość
Nielsen proponuje coś, co nazywa Generative UI: AI generuje osobny interfejs dla każdego użytkownika, dostosowany do jego potrzeb. Dzisiaj jest to przede wszystkim personalizacja wielkości tekstu, kontrastu czy uproszczenia układu. Docelowo - dynamiczne dostosowanie do profilu użytkownika: wieku, rodzaju niepełnosprawności, kontekstu.
Brzmi atrakcyjnie. Ale to nie jest nowy pomysł.
W W3C od lat rozwijany jest standard WAI-Adapt. Idea: autor oznacza elementy interfejsu atrybutami, a oprogramowanie użytkownika decyduje o sposobie ich wyświetlania. Cztery moduły: Content, Symbols, Help and Support, Tools. Status: Working Draft.
Problem znany jest jako „jajko czy kura” – nikt nie implementuje, bo nie ma oprogramowania; nie ma oprogramowania, bo nikt nie implementuje. Ale jest puenta: jeśli AI stałoby się silnikiem WAI-Adapt, wizja Nielsena nabiera konkretnych kształtów. I to w oparciu o otwarte standardy, a nie komercyjne API, które może zniknąć w każdej chwili.
Ja sam miałem problem dostępnościowy z chatem GPT, więc napisałem dla siebie własny interfejs i korzystałem przez API. Tyle że to nie jest rozwiązanie dla każdego
Ryzyka, których nie można zignorować
Byłbym nierzetelny, gdybym nie powiedział o ciemnej stronie.
AI jako alibi. „Nie musimy dbać o dostępność, AI to wyrówna” – ta narracja już się pojawia. Jest wygodna i niebezpieczna. Nie można jej dopuścić.
Personalizacja bez zgody. Kto decyduje, jak AI „pomaga” konkretnemu użytkownikowi? Na jakich danych opiera się profil? To pytania o autonomię i prywatność, na które branża nie ma jeszcze odpowiedzi.
Zależność od platform komercyjnych. Co się dzieje, gdy API zostanie wyłączone albo zdrożeje? Dostępność nie może być hostowana u jednego dostawcy. Dlatego ja mam na swoim Macu Mini model Qwen 3VL, który jest moim backupem.
Nierówny dostęp. AI dostępne jest dla tych z dobrym internetem i nowoczesnym smartfonem. To nie jest cała grupa osób z niepełnosprawnościami.
Właściwy kierunek
Nielsen stwierdza: dostępność zawiodła. Zgadzam się z nim. Treści elektroniczne powstają w takiej liczbie, że nikt nie jest w stanie zapewnić im dostępności. Nie nauczymy każdego influencera, żeby dodawał tekst alternatywny do zdjęć znad Morskiego Oka lub napisów do filmu z wesela. Dysproporcja jest zbyt duża.
Jednak nie zgadzam się z Nielsenem, że standardy są zbędne. Tak jak przy tworzeniu treści przez ludzi, tak i przy tworzeniu przez AI niezbędne są reguły. Bez nich AI będzie za każdym razem wymyślać koło na nowo, zamiast korzystać z już sprawdzonych rozwiązań.
AI nie zmienia prawa. Nie zmienia standardów. Zmienia koszt i skalę bycia dostępnym.
Standardy definiują, CO jest dostępne. AI dostarcza SKALĘ i SZYBKOŚĆ. Razem – po raz pierwszy – dostępność może stać się realna nie jako deklaracja, ale jako praktyka na masową skalę.
Pod jednym warunkiem: że nie pozwolimy, by AI stało się alibi dla tych, którzy nie chcą się tym zajmować.
Wróżenie ze szklanej kuli
Na prezentację zostawiam sobie 2 slajdy końcowe, które wyciągam ze szklanej kuli. Nie zdradzę ich tutaj, bo muszę mieć jakąś zaskakującą pointę. Jednak już teraz widzę 2 ścieżki prowadzące do celu, a te ścieżki mogą się kiedyś połączyć w szeroką drogę do prawdziwej dostępności cyfrowej.
Wieści o dostępności
Jeśli chcesz zrozumieć, skąd biorą się problemy z dostępnością stron internetowych i jak ich unikać, polecam kurs semantycznego HTML Wojtka Kutyły. Semantyka to fundament – bez niej żadne AI nie naprawi tego, co zostało zepsute u źródła. Kurs semantycznego HTML jest dostępny online, a jakość materiałów znam z autopsji.
Jeśli chcesz zacząć od podstaw, OPI-PIB udostępnił na platformie Navoica bezpłatny kurs Podstawy dostępności cyfrowej. Materiał dla zamawiających strony, projektantów, programistów i menedżerów – od WCAG przez prawo po opisy alternatywne. Po zaliczeniu testu dostaje się bezpłatny certyfikat. A jeżeli uważnie przejdziesz przez kurs, to może znajdziesz jajko wielkanocne, które zniosłem.
Ostatnia chwila na rejestrację – do 2 czerwca. Jeśli interesujesz się wdrażaniem postanowień Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami w praktyce, formularz rejestracyjny zamknie się jutro.
Apple ogłosiło nowe funkcje dostępności z Apple Intelligence – to coroczna majowa zapowiedź przed WWDC, ale tym razem lista jest wyjątkowo długa. VoiceOver dostanie głębszą integrację z AI: bogatsze opisy obrazów, możliwość zadawania pytań do obrazu przez przycisk Action w iPhonie, a Magnifier będzie można sterować głosem. Voice Control przechodzi na „naturalny język” – zamiast uczenia się na pamięć konkretnych etykiet poleceń mówisz to, co widzisz na ekranie. Nowy Accessibility Reader poradzi sobie ze złożonymi dokumentami naukowymi i tabelami, streszcza je na żądanie i tłumaczy zachowując formatowanie. Automatyczne napisy dla filmów bez napisów pojawią się na iPhone, iPad, Mac, Apple TV i Vision Pro. Szczegóły na stronie Apple. Ciekawe, czy tym razem te funkcje trafią do polskiej wersji, bo zazwyczaj byliśmy ich pozbawieni.
Google wbudowuje Gemini w TalkBack – to największa zmiana w Android accessibility od lat. TalkBack z Gemini daje bogatsze opisy otoczenia, na przykład zamiast suchego „kobieta siedzi na sofie” dostaniesz „dziewczynka w żółtej koszulce siedzi na sofie i patrzy na psa.” Smart Dictation pozwala korygować tekst głosem naturalnie: „zamień poniedziałek na wtorek.” TalkBack zacznie też informować o formatowaniu tekstu – pogrubienie, kursywa, zmiana rozmiaru czcionki. Więcej w artykule Android Accessibility Help. Analiza nowości dla niewidomych i słabowidzących na AFB AccessWorld.
I to by było na tyle. Ankiety ewaluacyjne po AutomaticA11y spływają bardzo powoli, więc dzwonię dzwoneczkiem przypomnienia. Niedaleko Warszawy spłonęło ponad 300 hektarów lasu. Podobno dym było widać z odległości 100 kilometrów. Co dalej? Mentalnie już się przygotowuję do wyjazdu nad Bałtyk z Ewą i Staszkiem. Może coś z tej zmiany klimatycznej mi się jednak spodoba… Muszę sprawdzić, czy tam w okolicy są lasy. A Ty trzymaj się ramy. Będzie dobrze, bo ludzie są przecież mądrzy i stojąc na skraju przepaści jednak nie wykonają zdecydowanego kroku naprzód.

