Dostępnik o podyplomówce w Łodzi
Zarządzanie dostępnością w praktyce to studia podyplomowe na Uniwersytecie Łódzkim. Prowadziłem zajęcia podczas pierwszej edycji, a teraz zapraszam na kolejną.
To nie jest reklama, ale zachęta. Chcę napisać o ludziach prowadzących zajęcia, przede wszystkim tych, z którymi się znam bliżej. Może bardziej zachęci Cię to, niż sam program studiów.
Na początek Agata Gawska, o której piszę od czasu do czasu, bo regularnie lub stale współpracujemy. Razem zrobiliśmy KoREKtor, czyli takie narzędzie do sprawdzania inkluzywności ogłoszeń rekrutacyjnych. A wcześniej namówiłem Agatę na wspólną pracę z Piotrem Osipą nad Planerem. To jest z kolei narzędzie do tworzenia planów wdrażania dostępności.
Agata ma niesamowite zdolności organizacyjne i bez niej zginąłbym pod hałdą formalności. Sprawia to także, że do dostępności podchodzi w sposób systematyczny i zorganizowany. Wspierała w tym 100 urzędów, dzięki czemu dobrze poznała procesy od wewnątrz.
Prywatnie najbardziej ją podziwiam za akcję z 2022 roku, kiedy zorganizowała i prowadziła aprowizację dla uchodźców z Ukrainy. Osobiście zabierała gary z jedzeniem i karmiła. Tak działa prawdziwa aktywistka, a nie siedzi w kawiarni i pieprzy o ideałach.
Drugą osobą, o której chcę wspomnieć, jest Zbyszek Głąb. Znam go krócej niż Agatę, ale prywatnie szanuję za rzeczy, o których chyba nie powinienem pisać. Nie dlatego że są tajne, tylko dotyczą życia prywatnego. Kto poznał Zbyszka wie, że jest ostoją spokoju. Mówi niewiele, ale sama jego obecność uspokaja nawet najbardziej zawziętych adwersarzy. Jego działką są zaś prawa osób niepełnosprawnych i polityka społeczna. Odczytuje Konwencję praw osób niepełnosprawnych i na jej podstawie kształtuje takie podstawowe pojęcia, jak niezależne życie.
Muszę też wspomnieć, że Zbyszek pomagał mi w przeprowadzce z Andrychowa do Warszawy. Historia jest taka, że samochód z dobytkiem miał przyjechać tego samego dnia, w którym odbywał się Kongres praw osób niepełnosprawnych. Tyle że przyjechał sam kierowca, bez osób, które miały nam ten dobytek wtargać na 2 piętro. Spanikowana Ewa zadzwoniła do mnie, a ja skorzystałem z obecności kilku rosłych panów (przepraszam feministki) i poprosiłem ich o pomoc. Wśród nich był właśnie Zbyszek i Tomek Gawski. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa, bo to mąż Agaty. Trzecim pomocnikiem był Krzysztof Kotyniewicz - prezes Polskiego Związku Głuchych.
Ostatnią osobą, którą znam bliżej i to od bardzo dawna, jest Andrzej Wójtowicz. Poznaliśmy się - dla mnie samego to szok - 20 lat temu. Tworzył wówczas biuro do spraw osób niepełnosprawnych na Akademii Górniczo-Hutniczej i nadal zajmuje się dostępnością. Pamiętam go jak ćwiczył chodzenie z białą laską, żeby zrozumieć potrzeby osób niewidomych. Współorganizował pierwszą konferencję Pełno(s)prawny student, żeby osoby z różnych uczelni w Polsce mogły się dzielić swoim doświadczeniem i podpowiadać mniej doświadczonym koleżankom i kolegom. A był to faktycznie początek porządnego wspierania na polskich uczelniach. Pełnomocnicy albo biura do spraw osób niepełnosprawnych były dosłownie na kilku uczelniach. Teraz jest inaczej i to także zasługa Andrzeja.
Jakby ktoś pytał - nie, Andrzej nie wnosił naszych bambetli podczas przeprowadzki:)
Pozostałe osoby znam o wiele mniej, głównie z opisywanej podyplomówki. Jednak to są na pewno osoby kompetentne. Z Piotrem Zającem rozmawiałem na temat narzędzi wspomagających audytowanie stron internetowych. Jeszcze z innymi podczas spotkań organizacyjnych.
No więc raz jeszcze - szczerze polecam te wszystkie osoby. To nie są przypadkowi ludzie z łapanki, tylko stare wygi (w przypadku mężczyzn) i doświadczone wygi (w przypadku kobiet). A ja tam będę oczywiście nawijał o cyfrowej dostępności.
PS. Na 21 maja 2026 roku planuję 3 edycję AutomaticA11y. Szczegóły już wkrótce. Jeżeli masz coś ciekawego do opowiedzenia i pokazania - napisz do mnie. Powoli zbieram zgłoszenia. A jeżeli chcesz mnie wesprzeć kawowo, to zawsze możesz to zrobić:)

